Nie za zimno, nie za ciepło – jak skomponować strój na pogodę przejściową?

Nie za zimno, nie za ciepło – jak skomponować strój na pogodę przejściową?

Pogoda przejściowa to jeden z największych modowych dylematów. Ani pełna wiosna, ani jeszcze jesień – termometr pokazuje 17 stopni, a Ty stoisz przed szafą z pytaniem: co na siebie włożyć? To ten moment w roku, gdy stylizacja musi być na tyle lekka, by nie przegrzać, ale też wystarczająco ciepła, by nie zmarznąć. Jak zatem ubrać się z głową, nie rezygnując przy tym z modowego wyczucia?

Warstwowość – Twoja najlepsza przyjaciółka

Stylizacje „na cebulkę” to sprawdzony sposób na dni, w których pogoda może się zmieniać z godziny na godzinę. Podstawą niech będzie cienki longsleeve, koszula z przewiewnej bawełny lub top z rękawem ¾. Na to warto narzucić sweter o luźniejszym splocie lub oversize’ową marynarkę – modne i praktyczne rozwiązanie, które sprawdzi się zarówno w pracy, jak i podczas popołudniowego spaceru.

Gdy wychodzisz rano, dobrze jest mieć pod ręką cienką kurtkę typu bomber, ramoneskę lub klasyczny trencz – wystarczą, by ochronić przed chłodniejszym powietrzem, a przy okazji dodają stylizacji charakteru. Po południu, gdy zrobi się cieplej, możesz bez problemu zrzucić warstwę wierzchnią i nadal wyglądać świetnie.

Dobór tkanin ma znaczenie

Przy 17 stopniach najlepiej sprawdzają się naturalne, oddychające materiały: bawełna, len z domieszką wiskozy czy cieńsza dzianina. Takie tkaniny pozwalają skórze oddychać, nie przegrzewają i świetnie prezentują się w każdej stylizacji. Unikaj grubych syntetyków – mogą powodować dyskomfort, zwłaszcza jeśli dzień okaże się cieplejszy, niż się zapowiadał.

W przypadku dolnych części garderoby warto sięgnąć po spodnie z lyocellu, sztruksu, lekkiego denimu albo spódnice midi z grubszej bawełny. To materiały, które dobrze wyglądają, a jednocześnie zapewniają odpowiedni komfort termiczny.

Obuwie na granicy sezonów

Buty to element, który często zdradza, czy mamy do czynienia z sezonem zimowym, czy letnim. W okresie przejściowym najlepiej sprawdzają się półbuty, niskie botki, sneakersy lub mokasyny. W chłodniejsze dni – sztyblety lub adidasy z cieplejszą wkładką. Gdy jest sucho, można nawet pokusić się o skórzane baleriny lub trampki na grubszej podeszwie.

Styl przejściowy daje dużą swobodę – możesz bawić się fakturą i kolorem obuwia, łącząc je z klasycznymi elementami garderoby. Czarne mokasyny z beżowymi spodniami i białą koszulą? Zawsze w punkt.

17 stopni – i co dalej?

Jeśli wciąż zastanawiasz się, jak się ubrać na 17 stopni, odpowiedź jest prostsza, niż się wydaje: postaw na balans. Nie potrzebujesz grubych płaszczy ani letnich sukienek – wystarczy mądra kombinacja lekkich warstw, które można z łatwością zdjąć lub dodać w ciągu dnia. Tego typu temperatura daje spore pole do manewru – możesz łączyć letnie i jesienne elementy, tworząc ciekawe, nowoczesne zestawy.

Stylizacja z wyczuciem pory roku

Pogoda przejściowa to idealny moment, by poeksperymentować z modą. To czas, kiedy nie jesteśmy ograniczeni ani śniegiem, ani upałem – można więc pozwolić sobie na nieoczywiste połączenia, mieszanie stylów i sięganie po dodatki, które zimą są niewygodne, a latem – zbędne.

Apaszki, cienkie czapki typu beanie, kapelusze, kolorowe rajstopy, torby typu shopper z grubszego materiału – to wszystko świetnie wpisuje się w styl przejściowy i pozwala zbudować stylizację pełną osobowości. W końcu to właśnie dodatki często nadają całości charakteru i sprawiają, że czujemy się naprawdę „ubrani”, a nie tylko „odziani”.

Moda między sezonami nie musi być trudna. Wystarczy uważność na własne potrzeby, obserwacja pogody i kilka sprawdzonych trików, by wyglądać dobrze i czuć się komfortowo. A przy 17 stopniach – naprawdę można pozwolić sobie na wiele.

Avatar photo

Julia – twórczyni serwisu e-stylista.pl. Pasjonatka szafy kapsułowej i psychologii wizerunku. Na co dzień udowadnia, że styl to nie metki, a pewność siebie, którą budujemy każdego ranka przed lustrem. Wierzy w jakość, a nie ilość, i pomaga kobietom odnaleźć ich modowy kod w cyfrowym świecie.